DOJAZD Z POLSKI: Oczywiście docieramy do Hiszpanii i kiedy już uda się dotrzeć na samo południe z Algeciras wyruszamy promem. W zależności od pory roku i natężenia ruchu bilety dla pieszych kosztują około 200 DH/20Euro (1 DH- 2.5 PLN), o wiele bardziej opłaca się jechać z kimś kto ma własny samochód i zapłacić za przejazd samochodem (każdy pasażer ~25 DH).
Bilet kupujemy w terminalu w porcie, NIE przez internet, NIE na stacji benzynowej bo najzwyczajniej w świecie jest drożej.
ŁATWOŚĆ STOPOWANIA: 7/10 (1 -Hiszpania, 10- Gruzja).
Stopa w Maroku łapie się szybko i przyjemnie, szczególnie po przyjeździe z ()*&% Hiszpanii. Kierowcy często zapraszają na obiad/kolację/śniadanie lub na nocleg w swoich domach. Ciężej łapie się na wybrzeżu (gdzie lepsze drogi), o wiele łatwiej na nieturystycznych trasach lokalnych.
Aż do Agadiru Maroko pokryte jest siecią b. dobrych autostrad z MOPami nie różniącymi się od Polskich-> są prysznice, toalety, sklepy etc. Od Agadiru na południe aż do granicy z Saharą zachodnią drogi są gorsze ale stopa złapać łatwiej.
PS: Powyżej to oczywiście moje subiektywne odczucie i dotyczy stopowania pojedynczego osobnika płci brzydkiej.
WIZY DO KRAJÓW OŚCIENNYCH- w kilka godzin załatwimy tu-> https://maps.google.com/maps?hl=pl&q=Sa ... CAoQ_AUoAg
Koszt 340 MADów
BEZPIECZEŃSTWO: Przejechałem Maroko z północy na południe i na odwrót sypiając głównie w namiocie (parki, place budów, stacje benzynowe). Próbowano mnie okraść raz, kiedy zmęczony po prostu położyłem się na plecaku i karimacie pod drzewem w tym miejscu-> https://maps.google.com/maps?hl=pl&q=ma ... CAoQ_AUoAg poza plecakiem, pod ręką miałem latarkę i pokrowiec ze śpiwora, właśnie te przedmioty próbował przywłaszczyć nad ranem bezdomny staruszek. Wzbudził raczej śmiech politowania.
JĘZYK: Arabski wersja Marokańska. http://www.101languages.net/arabic/ -> szybki kurs, mi wystarczył. Słuchałem wszystkiego w drodze (Hiszpania-Maroko) trenowałem na miejscu i nie miałem problemu z dogadaniem się po Kalijsku (Kali mieć, Kali być). Ponieważ Maroko było drzewiej kolonią francuską język ten jest tam lingua, nomen omen, franca, oceniam, że po Francusku nie mogłem porozumieć się z 5-10% ludzi.
Angielski zna wg. mnie 5-10% z czego 80% to naciągacze w miastach.
CENY: Niskie.
Obiad-> Tajin/Kuskus do 10 PLN
Woda-> od 1 PLN
Świeży sok-> 2 PLN
Ciastka, chipsy-> od 2 PLN
Konserwy, pasztety-> od 1.50 PLN
Warzywa i owoce-> Pomidory, oliwki, pomarańcze-> jak za darmo
Kawa/herbata-> od 1.50 PLN wzwyż
Fajki-> 5 PLN wzwyż
Noc w hostelu-> Od 40 DHów w jednoosobowym
Komunikacja miejska-> 1 PLN
Komunikacja międzymiastowa-> poniżej 10 PLN/100km
Jak kupować najtaniej: produkty przetworzone-> supermarkety (Asima czyli Auchan najtańsza), owoce/warzywa- na Medynach/na trasie/po wioskach. Targowanie mile widziane.
WAŻNE NUMERY TELEFONÓW:
Policja: 19 miasto/ 177 wieś
Straż/Pogotowie: 15
INNE: Marokańczycy są gościnni i przyjaźnie nastawieni do turystów, najgorsza sytuacja występuje w dużych, turystycznych miastach gdzie naciągaczy jest więcej niż promotorów na Szpitalnej w Krk. Umiarkowane temperatury, bogactwo krajobrazów i zabytków powoduje, że kraj jest godzien polecenia dla wszystkich autostopowiczów.
Wbrew temu co piszą przewodniki woda z kranu w całym Maroko jest zdatna do picia. No, przynajmniej mi nie zaszkodziła.
Wiadomości powyżej dotyczą okresu wakacyjnego 2013 roku.