1) Melex w Gdańsku, z Zoo pod Stadion.
2) Autobus MPK w Libiążu. Łapaliśmy stopa na Chrzanów by wjechać dalej na autostradę do Wrocławia i zatrzymał się nam autobus MPK, nie było by to aż tak dziwne gdyby nie fakt, że był wyładowany pasażerami, a kierowca w Chrzanowie zjechał specjalnie z trasy i zatrzymał się nam przy zjeździe na autostradę. Miny pasażerów - bezcenne!
3) Papaj w Jamnej. Czyli ręcznej roboty traktor. Prościej mówiąc - 4 koła przymocowane do długiej deski. Z przodu silnik bez rury wydechowej przez co wszystkie spaliny sympatycznie buchają Ci prosto w twarz, a maksymalna prędkośc była taka, ze szybciej bysmy zaszli na nogach. Ale! Papaj zaliczony!
4) Na pace wojskowej ciężarówki w Malezji
5) 600km w bagażniku Renalut Clio. Brzesko za Krakowem do Poznania.
6) 50km w Bagażniku Smarta [tak, smart ma bagażnik i jest nawet wygodnie!
7) Mustan GT Shelby w Warszawie
Przykładowa fota:

8) I ja raz wziąłem na stopa 3 Ukrainców. A jako, że wyprowadzałem się z akademika w Rzeszowie i jechałem 2 osobowym autem z przyjaciółką do Brzeska [110km], mieli ciekawą podróż na pace z masą moich szpejów.




