Planujemy wyjazd na początek lipca lub koniec czerwca. Mamy zamiar znaleźć pracę we Francji na krótko, na przykład pozbierać chwile truskawki, a potem ruszyć do Hiszpanii w kierunku ukrytych wiosek hipisowskich i magicznych ogrodów gdzie na śniadanie je się pomarańcze z drzewa. Oczywiście brzmi to teraz jak rozmarzony bełkot, ale wszystko jest do zrobienia.
Jeśli chodzi o doświadczenie to właściwie zjeździłyśmy stopem całą Polskę i nie tylko, więc jesteśmy dość obeznane z podróżniczymi warunkami, niekiedy kryzysowymi. Z pewnością daleko nam od bycia marudnymi. No, może ja czasem bywam.
Jeśli ktoś ma trochę inne plany możemy się dostosować w miarę możliwości, jednak jedzenie na śniadanie pomarańczy z drzewa to punkt obowiązkowy do zaliczenia.
Trochę się rozgadałam, tak więc w razie chęci, pytań zapraszam na mego fejsa: https://www.facebook.com/anna.piechura.39
Pozdroooo