DOJAZD Z POLSKI: Tyle co na Gibraltar + 7 dni Maroko + 2 dni Mauretania + 3/4 dni Senegal + 4 dni Mali
WIZA- Koszt w ambasadzie w Mali 30000 FCFA (650 FCFA- 1 Euro)
ŁATWOŚĆ STOPOWANIA: 8/10 (1 -Hiszpania, 10- Gruzja). Biali podwożeni są chętnie, drogi w kraju o dziwo dość dobre (i wciąż budują nowe), zaludnienie wzdłuż głównych tras dość gęste więc i ruch stosunkowo duży. Pieniędzy nie chciał ode mnie nikt, ale trzeba brać poprawkę że w Burkinie wyglądałem wyjątkowo biednie.
BEZPIECZEŃSTWO: W Burkinie sypiałem u ludzi, których poznałem na stopie, u ludzi którzy zapraszali mnie gdy rozkładałem namiot gdzieś w wiosce i w namiocie. Zero hosteli etc, mimo że są i są dość tanie (zwane La maison de jeunese [la mezą de żynese]-> domy młodzieży, noc koło 3500 FCFA w większych miastach) ponieważ Burkina jest krajem wyjątkowo bezpiecznym z wyjątkowo miłymi ludźmi.
Ważne jest używanie szpreja na komary, malaria popularna wśród moskitów.
JĘZYK: Francuski + języki lokalne (35!). Znajomość Angielskiego nikła (1%?)
CENY: Niskie.
Obiad-> od 250 FCFA (1 euro- 650 FCFA) w garkuchni przy drodze
Woda-> od 350 FCFA
Ciastka, chipsy-> od 1000-1500 FCFA w zwyż
Konserwy, pasztety-> od 500 FCFA
Warzywa i owoce-> tanio
Kawa/herbata-> od 50 FCFA
Fajki-> od 200 FCFA, najtaniej w Afryce Zachodniej
Piwko-> polecam Barkinę, koszt 450-700 FCFA
INNE: Zwiedzać nie ma właściwie czego, poza fantastyczną przyrodą kraj ma niewiele do zaoferowania, miasta wyglądają koszmarnie za to biały człowiek przyciąga tamtejsze kobiety (szczególnie wokół miasta Bobo Djilaso, pozdrawiam!) niczym darmowe piwko autostopowicza. Nie powinny dziwić propozycje spędzenia kilku przyjemnych chwil we dwoje, zupełnie za darmo. Skąd to wynika?
1) Jesteś biały więc egzotyczny-> afrodyzjak, że hoho
2) Jesteś biały więc masz pieniądze-> to zwiększa kobiece libido jeszcze bardziej
3) Echa dawnych zwyczajów (tzw. prostytucja gościnna) i luźne podejście do religii, dużo animistek.
Istnieje jednak przy tym szansa załapania jakiejś choroby wenerycznej, więc ryzyko należy skalkulować przed wyjazdem i być świadomym, co można przywieźć do domu.
Wbrew temu co piszą przewodniki woda z kranu w całej Burkinie jest zdatna do picia. Chyba, że coś złapałem i jeszcze mnie nie zabiło.
KUCHNIA: Bardzo dobra, głównie na bazie ryżu i tego co rośnie dookoła. Polecam Kurczaka w sosie z orzeszków ziemnych- niebo w gębie, acz piecze dwa razy.
Wiadomości powyżej dotyczą okresu wakacyjnego 2013 roku.