1. Picie w samochodzie - nigdy! Po pierwsze, picie samemu jest niekulturalne, nawet jeśli jest to wyłącznie piwo. Jeśli już pijemy, dobrze by było poczęstować kierowcę, który, jeśli ma trochę oleju w głowie, nie będzie pił, prowadząc samochód. Po drugie, czym innym może być jedzenie podczas jazdy, kiedy jest się głodnym, a czym innym piwko dla swojego widzimisię. Spokojnie mogę zaryzykować stwierdzeniem, że mało który kierowca spojrzy łaskawym okiem na pijącego piwo autostopowicza. I dochodzi jeszcze problem szybko zapełniającego się pęcherza, który może zniecierpliwić kierowcę zmuszonego do kilku dodatkowych postojów.
2. Łapanie po pijaku - kolejne buractwo w stosunku do kierowcy. Alkohol to nie miętówka, która pozostawia wrażenie powiewu świeżości. Smród alkoholu albo co gorsza bełkotanie, będąc już mocno zaprawionym - jest dużym obciachem i niewdzięcznością w stosunku do kierowcy, który zechciał nas zaprosić do swojego samochodu.
3. Bycie częstowanym przez kierowcę - jeśli kierowca sam częstuje piwem, do nas należy decyzja, czy przyjąć, czy odmówić. Skoro częstuje to znaczy, że jest przygotowany na pewne niedogodności związane z piciem.
4. Pauzując z tirowcami, wieczorem przy namiocie, zwiedzając miasto - czemu nie? Jeśli chcemy się trochę rozluźnić, odetchnąć, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby napić się piwa. Zwróćmy tylko uwagę, czy prawo w danym kraju zezwala na picie w plenerze i starajmy się za mocno nie zżulić (za zgarnięcie do izby wytrzeźwień trzeba stety niestety płacić).
5. Ostatni podpunkt dotyczy kobiet. Zasady dotyczą wszystkich bez względu na płeć, jednak wobec dziewcząt należy je nieco zawęzić. Picie alkoholu z mężczyzną (obcym!) zdecydowanie skraca dystans i może ośmielić do zbytniego zbliżenia się do siebie. Przed otworzeniem piwa z kierowcą (np. na pauzie, jeśli zamierzamy spać w tirze) proponuję przypomnieć sobie mądrość ludową wyrażoną w cytacie „Pij, pij, będziesz łatwiejsza”. Alkohol rozluźnia, zmniejsza granice psychologiczno-społeczne, spowalnia reakcje, u mężczyzn może wzmagać agresję… Każdy zna działanie alkoholu na ludzi z własnego doświadczenia, więc nie warto się rozpisywać. Dlatego warto potrenować asertywność, polecam najbliższą imprezę.
Oczywiście należy także wziąć pod uwagę kulturę kraju docelowego. W wielu krajach odmówienie kolejki może równać się z obrażeniem naszego gospodarza, zatem każdy powinien znaleźć swój złoty środek - aby było i przyjemnie, i bezpiecznie, i kulturalnie.
--
To pisałam ja, Marchewa