• Nowe posty
  • Posty bez odpowiedzi
  • Kto jest online
  • Nie ma użytkowników w trybie online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 0 gości (wg danych z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników (921) było online 18 lutego 2017, 10:31
  • Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Monako

Moderator: mushek

autor: zajonc » 27 października 2015, 22:31

Witam , trip jak jeden z wielu oprócz tego że poznałem na nim pustelnika - starszy Rumun ( nie cygan ). Nie ma jednej nogi. Od dwudziestu kilku lat siedzi w chatce 50 metrów od Morza Śródziemniego we Francuskim Beaulieu-sur-Mer , 8 km do Nicei w stronę Monako. Oprócz psa i 3 osób które przynoszą mu wodę, jakieś resztki z restauracji i troche tytoniu nie ma kontaktu z nikim. Spędziłem tam 3 dni - jak na autostop luksus - wygodny materac , obok w kurorcie darmowe prysznice i łazienka, market w mieście i 2 kajaki do dyspozycji :) Jedna rozmowa z nim i nagle zdajesz sobie sprawę że wszystkie Twoje problemy to pestka , przypominasz sobie że ludzie mają większe problemy niż brak miejsca do wyprania ciuchów itp.
Wiem że dużo ludzi jeździ na Lazurowe Wybrzeże na stopa , gdybyście się tam wybierali i chcieli wpaść do niego napiszcie na PW, opisze gdzie go znaleźć. I gwarantuję że tam wrócicie , ja na pewno wrócę. Mówi po Francusko-Włosko-Angielsku ale bez problemu się z nim dogadasz :)

Co do samego tripa to miałem dwa zdarzenia które chce opisać:

1.Ruszałem z Rotterdamu ale ze względu że nie lubię robić komuś "przypału" postanowiłem nie brać ze sobą baki. Drugim stopem jechałem z Belgiem który co rok na wakacje lata do Hiszpanii i wraca rowerem ( też fajny sposób na podróżowanie ). Dojeżdżamy do jego miasteczka , pokazał mi gdzie na 2 dzień mogę łapać i park gdzie mogę spać a później zabrał do kolegi ... dilera. Zrobiliśmy 2 blanty a na pożegnianie dał mi cały wypchany pakiet , mówię mu co z tym zrobie przecież na granicy Francuskiej mogą mnie złapać a on dał mi - haha - dezodorant i kazał wypsiukać cały samochód żeby nie czuli. Na szczęście nie było kontroli a baki starczyło przez ponad 2 tygodnie podróży :)

2.Dojechałem do Monako , same luksusowe jachty itp. ogólnie zero ludzi przypominających turystów. Z moim plecakiem wyglądałem tam jak "murzyn w ku klux klanie". Na wzgórzach wokół miasta jest od groma miejsc do spania na dziko trzeba tylko uważać bo na części spadają kamienie wielkości piłek lekarskich. Monako fajne miejsce do zatrzymania się , zdziwiło mnie to że w mniejszym porcie był prysznic - darmowy - ale środek jakby sprzed 50 lat a chodzili się tam kąpać ludzie z 3 poziomowych jachtów.
W mieście jest jeden Carrefour i jedzenie w nim naprawdę tanie , za kilko bananów czy jabłek 1 euro więc tragedii nie ma , 1,5 litra wody 30 ec. 4 dnia postanowiłem się kimnąć na ławce i to był błąd bo rano powitało mnie "bonjour , passport please" - 2 żandarmów zaprowadziło mnie na posterunek i nie wiedzieli co ze mną zrobić , w końcu wywieźli mnie za miasto i powiedzieli "No money - no Monako , that way for France".

Reszta tripa bez większych przygód :)
zajonc
Random
 
Posty: 1
Rejestracja: 27 października 2015, 20:23

Wróć do Relacje z podróży

cron