WIZA- UWAGA ZMIANA REGULACJI WIZOWYCH OD 2013 ROKU- wiza kosztuje 50euro i oficjalnie nie istnieje możliwość wyrobienia na granicy.
WYMAGANE SZCZEPIENIE NA ŻÓŁTĄ FEBRĘ, acz na granicy kontroli brak
ŁATWOŚĆ STOPOWANIA: 6/10 (1 -Hiszpania, 10- Gruzja). Biali podwożeni są dość chętnie, największy problem to brak dobrych dróg na wschodzie kraju i mały ruch. Za stopa nie płaciłem w Senegalu ani razu, choć czasem (10%?) kierowcy pytają o pieniądze. Nie polecam jazdy ciężarówkami bo wloką się niemiłosiernie.
Łapiemy standardowo- wyciągnięta ręka na poboczu
WIZY DO KRAJÓW OŚCIENNYCH-> Malijska wiza za 15000 FCFA (Sztywny kurs euro=650 FCFA) do wyrobienia w kilka chwil w Ambasadzie Mali w Dakarze-> https://maps.google.com/maps?q=14.68774 ... 1&t=m&z=18
BEZPIECZEŃSTWO: W Senegalu spałem tylko i wyłącznie na dziko- plaża w Dakarze, obrzeża wiosek, amfiteatr-> zero problemów. Jedyny incydent zdarzył się w mającym złą opinię Dakarze- próbowano mi wyrwać telefon z ręki, ale murzynom się nie udało i w popłochu uciekali.
Ważne jest używanie szpreja na komary, bo właśnie w Senegalu złapałem malarię
JĘZYK: Francuski + języki lokalne. Znajomość Angielskiego nikła (5%?)
CENY: Niskie.
Obiad-> od 300 FCFA (1 euro- 650 FCFA) w garkuchni przy drodze do 1500 w Dakarskich restauracjach
Woda-> od 200 FCFA
Ciastka, chipsy-> od 700-800 FCFA w zwyż
Konserwy, pasztety-> od 400 FCFA
Warzywa i owoce-> tanio
Kawa/herbata-> od 50 FCFA
Fajki-> od 200 FCFA
INNE: W Senegalu polecam odwiedzić St Louis, przepiękne, postkolonialne miasteczko. Prócz niego w Senegalu nie ma zbyt wiele miejsc do zwiedzenia (Ile de Gore w Dakarze- wyspa rodem z Piratów z Karaibów, cała zabudowa historyczna, coś więcej?), za to przyroda zapiera dech w piersiach.
Poza Dakarem każde miasto da się spokojnie przejść pieszo z plecakiem (do wylotówki), jeśli chodzi o Dakar to można albo z dworca autobusowego znaleźć za 500 FCFA transport do Mbouru albo Thies skąd kontynuujemy podróż albo dostać się na bramki na autostradzie komunikacją miejską za 350 FCFA. Wybór oczywisty, nieprawdaż?
Wbrew temu co piszą przewodniki woda z kranu w całym Senegalu jest zdatna do picia. No, przynajmniej mi nie zaszkodziła.
KUCHNIA: Obłędna. Ryż z rybą/mięsem, dziwnymi warzywami w ostrym sosie - pycha!
BONUS: Co 2 dni wyruszają z Dakaru przez Thies do Bamako pociągi towarowe. Podróż wprawdzie nielegalna ale popularna, widoki fenomenalne no i 1300 km na gapę- któż by nie chciał. Na pociąg najlepiej wskoczyć w jakimkolwiek mieście na trasie przez które przebiega linia kolejowa- jedzie wtedy koszmarnie powoli i nawet kulawy zdoła wskoczyć.
Wiadomości powyżej dotyczą okresu wakacyjnego 2013 roku.