Spanie w namiocie:• Potrzeba sporo dobrego (dąb, buk) żaru i saperka. Wykopać płytkie zagłębienie ok. 30cm (zimą wieczory są długie, najlepiej rozpalić dwa ogniska jedno normalne, a drugie w miejscu ułożenia śpiwora co by odmarzła ziemia). Wsypać do niego sporo żaru i przysypać 5-10cm warstwą ziemi. Na wierzch położyć trochę świerkowych gałęzi i jest ogrzewanie podłogowe. Na tym rozbija się namiot.
• Warto zbudować lustro odbijające ciepło ogniska. Jest to ściana z belek, kamieni, ziemi, czyli tego, co mamy pod ręką o wielkości około 1x1m. Ustawia się ją po przeciwnej niż namiot stronie ogniska.
• Na noc najlepiej dorzucić do ogniska bardzo gruby konar, który będzie się palił jeszcze przez kilka godzin, dając dodatkowe ciepło.
• Przy tymże ognisku warto pełnić 3-4-godzinne warty na zmianę z towarzyszem podróży
• Należy zminimalizować ucieczkę ciepła do dołu. Podstawa to dobra karimata albo mata samopompująca (o wiele grubsza od karimaty i lepiej chroni przed wyziębieniem od spodu). Dobrą funkcję izolacyjną mają kartony, gazety, dlatego warto je podłożyć jako dodatkową warstwę pod karimatę, aby ograniczała chłód promieniujący z ziemi. Można także spać w różnej maści wiatach w górach lub na dobrze osłoniętych przystankach autobusowych.
• Dobry śpiwór to podstawa spania zimą w namiocie! Nawet nie próbujcie tego robić ze zwykłym śpiworem kilówką czy kupionym za 50zł w biedrze lub na allegro. Śpiwór puchowy lub ciężki syntetyk dadzą radę. Kupując śpiwór, należy zwracać uwagę na podaną przez producenta temperaturę komfortu (która również okazuje się różna ze względu na płeć, wzrost, masę, a także takie czynniki jak zmęczenie, wychłodzenie organizmu itd.)
• Przy bardzo niskiej temperaturze sprawdza się również odpalenie w namiocie butli z gazem. Należy przy tym być niesamowicie OSTROŻNYM - jeśli butla się przewróci, możemy stopić lub spalić cały namiot wraz z rzeczami w środku! Dlatego jeśli robi się coś takiego, butlę lepiej trzymać w rękach, a nie stawiać na ziemi
• Gotować można w środku namiotu, ale bardzo ostrożnie, żeby go nie stopić. Trzeba zapewnić dobrą wentylację (uchylone wywietrzniki, trochę odpięty zamek do przedsionka), bo inaczej namiot zamienia się w łaźnię parową i para zacznie się skraplać i kapać ze ścian. Koniecznie gotować pod pokrywką. W ten sposób można szybko podnieść temperaturę w namiocie do dodatniej, nawet przy bardzo dużym mrozie.
• Jeśli gotujemy na zewnątrz, należy ograniczyć straty energii z palnika. Na rynku są dostępne specjalne osłonki chroniące przed wiatrem i osłaniające palnik. Najprostszym sposobem jest otoczenie palnika szerokim walcem z karimaty - należy jednak uważać, aby jej nie stopić.
• śniegówa: jest ostatecznością (m.in. ze względu na brak minerałów), ale jeśli nie ma się innej możliwości, należy nazbierać możliwie najczystszego śniegu (bez igliwia, kup zwierząt itp.). Śnieg należy dobrze ubić w menażce, bo i tak będzie trzeba go dokładać, gdyż straci na objętości. Koniecznie należy gotować go pod przykryciem, na pokrywce można położyć dodatkową porcję śniegu, aby jak najefektywniej wykorzystać ciepło. Wydajnie gotuje się lód - ma o wiele większą gęstość, zatem z jednego garnka lodu uzyska się więcej wody. Należy pamiętać, że śnieg topi się od wewnątrz - najwolniej gotuje się pierwsza porcja śniegu. Dlatego warto zostawić odrobinę gorącej wody z pierwszego gotowania (np. w termosie). Śnieg będzie się topił o wiele szybciej i uniknie się przypalania menażki w miejscu, gdzie nie będzie jeszcze wody ze stopionego śniegu. Zamiast dolewać wrzątku, można stopić najpierw małą porcję śniegu, a potem dokładać kolejne, unikając tym samym długiego „topnienia od środka”. Można także nazbierać lodu i zostawić go na kilkanaście minut na słońcu - szybkość topnienia będzie zależeć od temperatury i wysokości słońca. Nie warto iść spać z butelką śniegu w śpiworze - śnieg będzie się topił bardzo wolno, a znacznie ochłodzi to ciało śpiącego. Należy również pamiętać, że woda szybciej gotuje się na niższych wysokościach, także lepiej jest przygotować napój do termosu przed ruszeniem na szczyt.
Organizacja w namiocie:• Włożyć buty do worka na śmieci i do śpiwora (albo samego worka). Zapocone w trakcie całego dnia chodzenia mogą w nocy zamarznąć i rano nie da się ich założyć.
• Do śpiwora warto włożyć: butelkę z wodą/piciem, płyn do soczewek, pastę do zębów i inne płyny których się rano potrzebuje. Uniknie się w ten sposób ich zamarznięcia; także: kartusz z gazem, część ubrań (na wypadek zamarzania w nocy), czapkę, rękawiczki
• Sprzęt elektroniczny również chowamy do śpiwora: komórkę, latarkę, baterię aparatu. Najlepiej wytrzymują mróz sprzęty z małą ilością elektroniki, np. aparat zenit.
• Suszenie mokrych rzeczy może odbywać się tylko w śpiworze lub na sobie. Wszystkie mokre czy wilgotne rzeczy musimy wrzucić na noc do środka śpiwora.
• Ubrań, rzeczy, sprzętu nie zostawiamy bezpośrednio na ziemi, ponieważ szybciej zamarzną. Najlepiej ułożyć wszystko na kupce na plecaku.
• Worek po śpiworze można wypchać ubraniami i otrzymuje się poduszkę.
• włożone wcześniej do ogniska kamienie można potem owinąć grubszą szmatką i włożyć do śpiwora jako termofor
• Oczywiście można ze sobą brać także termofor - istne cudo jeśli chodzi o spanie w niskich temperaturach!
• podobną funkcję spełni menażka napełniona żarem z ogniska (także należy pamiętać o owinięciu jej grubą tkaniną, aby nie poparzyła śpiącego ani nie stopiła śpiwora!)
• opcją dla zmarzniętych i zdesperowanych jest zrobienie termoforu z butelki wypełnionej własnym moczem, którą wkłada się do śpiwora. Daje ciepło na kilkanaście minut.
Spanie w śpiworze. Karimata i mata samopompująca• Przede wszystkim trzeba się odizolować od podłoża. Na podłogę warto położyć pod karimaty (lub lepiej alumaty, aluminium daje dodatkową warstwę izolującą - aluminium do góry, nie na spód!) folię NRC srebrną stroną do góry. Można także zabrać dwie karimaty, choć objętość i waga plecaka ulegną niekorzystnej zmianie - wtedy warto zastanowić się już nad matą samo pompującą, która waży tyle samo, ale daje większy komfort cieplny i wygodę spania. Jeśli nadal jest zimno (zdarza się to przy wysłużonej karimacie) trzeba pod śpiwór położyć wszystkie ciuchy z plecaka, a w ostateczności też pusty plecak. Należy pamiętać, że część śpiwora na której się leży jest zgnieciona i nie chroni tak dobrze od zimna. Można także wrzucić alumatę do śpiwora, co zapobiegnie ześlizgiwaniu się z niej przy nachyleniu terenu. W śpiworze nie ślizga się, pozostając wciąż na swym miejscu. Owija ciało w nieco ponad 50%. Pozostaje duża powierzchnia pozwalająca na wymianę gazową, a przed zapoceniem - normalnym przy zetknięciu folii bezpośrednio ze skórą - chroni długa bielizna.
• Samopompa czy karimata ma strukturę wypełnioną pianką gdzie ogrzane powietrze nie krąży, lecz zostaje uwięzione w pęcherzykach pianki albo w wąskich przestrzeniach, jeśli pianka jest perforowana. Tak czy siak nie dochodzi do konwekcji i wychładzania powietrza. Czyli ciepło jest zatrzymywane w karimacie i dzięki temu nie jest zimno. Takiej funkcji nie spełnia np. materac. W pustych komorach materaca powietrze swobodnie krąży - to co się nagrzeje od naszego ciała, przemieszcza się pod wpływem konwekcji, miesza z zimnym powietrzem od strony podłoża, wychładza, a potem wychładza także nas.
• Jeżeli ubierzemy się bardzo ciepło i położymy spać do śpiwora, to na pewno będzie nam zimno. Dlaczego? Śpiwór działa tak, że trzeba wypromieniować ciepło do komory, żeby je trzymał. Jeśli ubierze się buty albo kurtkę, ciepło zostanie zatrzymane w nich zamiast trafić do ogrzania śpiwora -nie trafia do niego już nic. Z punktu widzenia śpiwora jesteśmy zimni jak nieboszczyk. Dlatego też jeżeli chcemy, żeby nam było ciepło w śpiworze, to trzeba się rozebrać i własnym ciepłem ogrzać powietrze w śpiworze, które on zaizoluje. Najwięcej ciepła przenika do śpiwora, gdy śpimy w termoaktywnej bieliźnie wełnianej lub syntetycznej - getrach i koszulce. Gorzej gdy jest to bawełna. Jeżeli mimo spania w bieliźnie odczuwamy chłód, to można założyć jeszcze bluzę i spodnie z polaru 100. Wyjątkiem są "wystające " części ciała czyli stopy, dłonie i głowa - tu trzeba ubierać się bardzo ciepło: podwójne SUCHE ! skarpety (w nocy, żeby rozmasować nogi trzeba rozpinać cały śpiwór), rękawiczki - nie takie wierzchnie, ale delikatne - polarowe albo zwykłe włóczkowe tak, aby ręce nie marzły przy operowaniem zamkiem no i czapka. Czapkę lepiej zastąpić kominiarką, która nie zsuwa się z głowy podczas snu.
Ale nic więcej. Założenie wierzchniej kurtki, spodni i butów sprawi, że nic z ciepła naszego ciała nie przedostanie się do śpiwora. Spanie w butach może doprowadzić nawet do odmrożeń stóp.
Co więcej:
1. podczas snu człowiek traci ok. pół litra wody przez pocenie się. Jeśli podczas snu będziemy zbyt grubo ubrani, pot nie ma gdzie odparować, tworzy się kompres z potu, marzniemy i marnujemy ciepło na ogrzanie mokrego i zimnego ubrania przylegającego do skóry.
2. Mając na sobie wszystkie ubrania, trudno jest rano wyjść ze śpiworu (nam jest względnie ciepło, a w namiocie ziąb). Jesteśmy spoceni od samego początku. Lepiej założyć coś ciepłego po wyjściu ze śpiworu (mogą to być ubrania wcześniej trzymane w śpiworze, ale nie na sobie).
• Nie wolno spać z głową schowaną w śpiworze. Chuchanie do śpiwora kończy się źle i dla człowieka, i dla śpiwora. Po kilku dniach takiego wydychania powietrza do śpiwora, zawilgocenie puchu/ociepliny będzie dosyć spore. Wg ,,Medicine for Mountaineering & Other Wilderness Activities'' (5 edycja, s. 19-20) w łagodnym klimacie w ciągu dnia przez oddychanie/parowanie potu z powierzchni skóry człowiek wydala 1-2 litry wody dziennie (zakładając że śpisz 8 godzin jest to 333/666 gram). W przypadku przebywania na znacznych wysokościach można tracić do 4 litrów wody poprzez same oddychanie! (czyli 1,33 litra w ciągu snu).
Pozostawianie 1,33 litra wody w ocieplinie + wody pochodzącej z parowania wody z powierzchni skóry spowoduje zmniejszenia właściwości termoizolacyjnych śpiwora oraz zwiększenie jego wagi.
• Przed snem należy koniecznie zjeść coś ciepłego lub napić się ciepłego napoju. Ciało potrzebuje energii pochodzącej z jedzenia, a ciepło, którego się dostarczy, utrzyma się do kilku godzin.
• Trzeba wstawać w nocy i wychodzić najpóźniej o brzasku.
• Warto zakupić wcześniej ogrzewacze żelowe - jedno- lub wielokrotnego użytku. Dają ciepło na kilkanaście minut, można je także włożyć np. do butów.
• Należy pamiętać, że najszybciej organizm wychładza się podczas "nicnierobienia". Lepiej będzie maksymalnie wydłużyć czas marszu przed planowanym noclegiem, a na miejscu skupić się na przygotowaniu platformy pod namiot oraz zakwaterowaniu wewnątrz, lub zwolnić tempa marszu, niż spieszyć się, przegrzewając się, a później spędzić masę czasu w chłodnych warunkach, marznąc.
• Są dwa momenty kiedy największego wychłodzenia:
1. Człowiek rozgrzany po marszu zatrzymuje się i zaczyna organizować nocleg, a kiedy wchodzi do śpiwora, mocno nim telepie.
2. Rozgrzany lub nieprzemarznięty po śnie wychodzi ze śpiwora i musi się spakować i ruszyć w drogę. Zanim zacznie iść, mocno nim telepie.
W obu przypadkach przed „telepaniem” ochroni dobra kamizelka lub sweter puchowy - żadne polary nie dorastają mu do pięt.
Autostop:• złota zasada: nie spać, łapać! Staramy się być ciągle w trasie, nie robić dłuższych przestojów. Na stacjach benzynowych pijemy ciepłe napoje, jemy ciepłe pożywienie, siedzimy w środku.
• Mamy ze sobą kubek termiczny lub termos z ciepłym napojem
• Spanie: w samochodach lub tirach na zmianę z towarzyszem podróży, CS, lotniska, bankomaty, klatki schodowe, dworce, maki 24h itd.
Źródła:
http://ngt.pl/forum/w-namiocie-zima...,1112,1.htmlhttp://drytooling.com.pl/serwis/art/pat ... d-namiotemhttp://portalaktywni.pl/aktualnosci/zima-pod-namiotem/fb