• Nowe posty
  • Posty bez odpowiedzi
  • Kto jest online
  • Online jest 1 użytkownik :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość (wg danych z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników (921) było online 18 lutego 2017, 10:31
  • Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Jedzenie w trakcie wypraw

Moderator: mushek

autor: autostopowicze.org » 19 grudnia 2013, 23:01

Kiedy planujemy wyprawę, warto zastanowić się nad jadłospisem. Kluczowym pytaniem jest: dokąd jedziemy? Jakie są tam warunki (temperatura), dostępność i ceny jedzenia. Jeśli żywność jest stosunkowo tania lub stać nas na większe wydatki, nie warto zabierać jedzenia z Polski ze sobą, kupimy je na miejscu, nie dodając swoim plecom zbędnego ciężaru. Niektóre produkty w supermarketach na Zachodzie mogą być w podobnych cenach jak w Polsce, a nawet tańsze. Jeśli jednak wybieramy się do drogich krajów (np. krajów Skandynawii) ekonomiczniej będzie zabrać ze sobą jedzenie. Jadąc w chłodne rejony, powinniśmy pamiętać o wysokokalorycznych przekąskach i termosie na ciepłą herbatę.

Co warto zabierać na wyprawy?

Szukajmy wypadkowej taniości, smaczności, łatwości przygotowania i wysokiej energetyczności ;) Pamiętajmy także, że jedzenie, które ma więcej węglowodanów złożonych (błonnik, skrobia) syci na dłużej, zatem zjedzenie kanapek będzie bardziej opłacalne niż czekolada.

1. Alternatywą dla szybko psującego się chleba są wafle ryżowe oraz różnego rodzaju chrupkie pieczywo. Problematyczna może być ich kruchość i łamliwość.

2. Doskonałym śniadaniem będzie musli lub płatki owsiane/żytnie/orkiszowe itp. Z dodatkiem bakalii czy owoców dają dobry kop energii. Warto również spróbować dziecięcych kaszek np. bobovity (na wodę). Nie są bardzo wydajne, ale mają dużo witamin i minerałów. Podobnie można ze sobą zabrać mleko w proszku.

3. Jako przekąski/energetyki: czekolady, batoniki musli, bakalie (słonecznik, dynia (pestki są smaczniejsze po namoczeniu), rodzynki, przesłodkie daktyle, morele) i orzechy (źródło tłuszczu -nnkt!), masło orzechowe (dobrze zapycha). Ciepłe kisielki i budynie. Latem kupujmy owoce, w sezonie są tanie i zdrowsze od słodyczy.

4. Smarowidła i nakanapniki: wszelkiej maści pasztety, serki topione, konserwy. Masła orzechowe/nutelle. Podróże dobrze wytrzymują kabanosy oraz twarde warzywa i owoce jak marchew, pietruszka, rzodkiewki, jabłka.

5. Obiad warto oprzeć na zapychających węglowodanach (kasze, makaron, ryż -raczej biały, brązowy długo się gotuje; jeśli jest możliwość, wcześniejsze kilkugodzinne moczenie skróci czas gotowania). Najwygodniejszym rozwiązaniem w podróży jest kasza kuskus, którą przyrządza się, zalewając ją gorącą wodą i odstawiając na kilka minut (chłodna woda także działa!). Taką bazę można uzupełnić sosami czy fixami z papierka, suszonymi , świeżymi lub puszkowanymi warzywami, konserwą, kabanosami lub kotletami sojowymi. Dla smaku można dołożyć kostkę rosołową. Puszki ze względu na wagę lepiej kupować na miejscu. Można również zabrać ze sobą 0,3l butelkę oleju - powiększy kaloryczność potraw i skuteczniej nasyci. Łatwo dostępny i smaczny jest tuńczyk. Wystarczy dodać do niego marchewkę z groszkiem, ryż na kostce bulionowej i mamy gotowy pożywny obiad. O zupkach chińskich nie trzeba nikomu przypominać, należy jednak pamiętać, że mają ok. 70-300 kcal. Kuskus na słodko można przygotować z dodatkiem dżemu, owoców, syropu owocowego.

6. Na krótki dystans: można przygotować sobie potrawę w domu np. spaghetti z sosem, włożyć do plastikowego pojemnika. Jeśli jest zimno, możemy poprosić o odgrzanie obiadu na cpnie albo w przydrożnym barze. Dwa dni w średniej temperaturze wytrzymają także historycznie pociągowe jajka na twardo.

7. Napoje: na dalsze wyprawy, zwłaszcza latem, koniecznie zabierzmy tabletki musujące. Szybko uzupełnią niedobory minerałów wypoconych w wysokich temperaturach. Zimą w trasie unikajmy picia zielonej herbaty czy zimnych napojów, które wychładzają organizm. Czarna herbata z cytryną (lub kwaskiem cytrynowym) z dodatkiem imbiru lub cynamonu rozgrzeją nas i dodadzą energii do wędrówki w chłodzie. Latem na Bałkanach obowiązkowo pijmy dużo wody, aby się nie odwodnić. Jeśli latem potrzebujemy gorącej wody, wystarczy włożyć butelkę z wodą do czarnej torby (im większy upał, tym szybciej woda będzie gotowa).

8. Bardziej zmilitaryzowani mogą zabrać ze sobą rację wojskową MRE. Racja zawiera zróżnicowane składniki do przygotowania posiłku, waży ok. 60-80dag, kosztuje ok. 30 zł, a posiłek z niej przygotowany ma ok. 1000kcal. Do kupienia w internecie.

9. Jak w starym dowcipie o Jasiu jedzącym mięsko, które samo przypełzło, możemy korzystać z tego, co znajdziemy. Będąc na łonie natury, jedzmy: owoce leśne, szczaw, pokrzywę (po zanurzeniu we wrzątku lub roztarciu łyżką; napar do picia jako herbata), rumianek (również na napar), dziką różę, czosnek niedźwiedzi. Pamiętajmy jednak, aby nie spożywać roślin rosnących tuż przy drogach. Mięsożercy mogą polować na ślimaki winniczki (http://survival.blog.onet.pl/2010/09/04/lesne-zarcie/). Dokładniejszych informacji o jadalnych roślinach można szukać np. na stronach o survivalu.
Awatar użytkownika
autostopowicze.org
Pojechał/a busem na ASR
 
Posty: 57
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 17:54

autor: System » 05 stycznia 2014, 18:20

Ja do mojego magazynu żywnościowego lubię zapakować:

- Chleb tostowy. Dlaczego akurat tostowy? Bo mogę z nim jechać 2 tygodnie, a on nie wyschnie. Zwykły chleb będzie już do wyrzucenia po 2-3 dniach, a taki prawdziwy chleb, który będzie się trzymał ciężko kupić.

- Konserwy. W tym przypadku specjalnie wybieram się do Biedronki. Ichniejsze koncery takie jak m.in Gulasz Angielski mają największą procentowo zawartość mięsa, a do tego cena jest niższa, od konkurencji posiadającej podobny pułap "mięsa w mięsie"

- Tabletki Multiwitamina. Najtaniej wychodzi pić tylko wodę, ale jak już trwa to kilka dni z rzędu ma się jej dość.. 2 takie tabletki na butelkę 1,5l urozmaicą smak, i dadzą witamin.

- Czekolada. Moja czarna godzina. Gdy łapie 4h przemoczony i przemarznięty w deszczu, potrzebuję energii, albo nie mam już co jeść - kostka czekolady dodaje otuchy, i zawsze miło sobie o niej przypomnieć w takiej sytuacji.

- Do chleba. Na samym początku. ZAWSZE UNIKAM serków w folijkach aluminiowych. Nie zliczę razy ile serek rozpłynął mi się po plecaku. Więc jeśli już bardzo chcecie serek - szukajcie takiego by opakowanie nie rozwaliło się po naciśnięciu. Fajne opakowania ma Alpette i serki Biedronkowe. Fajnym pomysłem i dość wydajnym jest masło czekoladowe. Słodkie, energetyczne, smaczne i zazwyczaj w porządnym opakowaniu. Fajne są szynki Lidl'owskie - szczelnie zapakowane potrafią wytrzymać długi czas w plecaku. A tak to wg. własnego uznania kto co lubi - dzemy, pasztety, szynki, serki, warzywa itp.

- Przyprawy. Mając ze sobą kuchenkę - niezastąpione. Bez kuchenki - przydatne! Prawie nie zajmują miejsca i są lekkie. Warto mieć ze sobą Pieprz, Zioła Prowansalskie, Bazylie, Majeranek, Sól, ew. Papryka. Za każdym razem jesteśmy w stanie przyrządzić jedzenie inaczej, by nie popaść w monotonnie, a jeśli mamy jakieś gorące kubki czy vifony - można urozmaicać smaki. :)

Staram się nie brać rzeczy z krótkim terminem przydatności, a jeśli już, to jem je w pierwszej kolejności. :)

Pozdrawiam,
Szerokich poboczy i pełnych żołądków! :)
Awatar użytkownika
System
Administrator
 
Posty: 91
Rejestracja: 05 października 2013, 08:16
Lokalizacja: Nowhere.

autor: Asia Zdż » 05 stycznia 2014, 18:24

Kilka rzeczy które polecam:
1) Płatki owsiane! Mają bardzo dużo zalet i zabieram je z sobą zawsze. Nadają się do jedzenia na zimno i ciepło- po zalaniu wrzątkiem z dodatkiem np. kostki rosołowej lub z czym się chce. Są zdrowe i sycące. Na sucho mogą stanowić "emergency food"- czasem parę łyżek pozwoli zapchać się do normalnego posiłku. Poza tym nie oszukujmy się- zwykle zalegają w plecaku, bo zawsze jest coś smaczniejszego do jedzenia, ale odnajdujemy je w krytycznych momentach, kiedy nie ma sklepu albo pieniędzy. I wtedy ratują tyłek :D No i są tanie.

2) Instanty wspomniane, nosząc kubek z sobą można pytać na stacjach o wrzątek. Można sie napić kawy, herbaty, przetrącić kisiel itd.

3) Dobrze wziąć mały pojemnik na jedzenie, wtedy można przygotować sobie do niego sałatkę "na później", zrobić twarożek itd. Poza tym posłuży jako pojemnik na rzeczy, których nie chcemy zgnieść (pomidor np.)

4) Na dłuższe wycieczki, oprócz witamin musujących, jakieś smakowe herbatki itd.- zawsze fajnie wypić coś co nie smakuje jak woda

5)Przyprawy! Nie dość że znacznie poprawiają smak potraw (zwłaszcza kiedy gotujemy z instantów), to jeszcze wspomagają trawienie i nic niemal nie ważą.
Awatar użytkownika
Asia Zdż
Pojechał/a busem na ASR
 
Posty: 50
Rejestracja: 02 stycznia 2014, 18:24
Lokalizacja: Radom/ Kraków

autor: Belfedor » 06 stycznia 2014, 08:10

To i ja dorzucę swoje 2 grosze :
1) Chleb - pumpernikiel jest dobrym rozwiązaniem jeżeli cięcie wagi nie jest waszym piorytetem, smaczny, sycący, długo przydatny do spożycia.
2) Batoniki muesli - najlepiej te domowej roboty, łatwe w przyrządzeniu, długo przydatne do spożycia ( najlepsza przekąska ever), sycące/kaloryczne - z pomocą wujka google można znaleźć masę przepisów
Belfedor
Random
 
Posty: 4
Rejestracja: 06 stycznia 2014, 07:39

autor: wiktorgu » 10 stycznia 2014, 22:48

I ode mnie jedna bardzo ważna rzecz, która została tu pominięta, a jej zaniedbanie może nas kosztować nawet życie.

UWAGA NA KONSERWY!
Tak. Podróżując z konserwami, w ciepłych i upalnych temperaturach narażamy się na duże niebezpieczeństwo. Wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się pałeczek jadu kiełbasianego w konserwie. Jego działanie na nasz organizm jest szybkie i początkowo przypominać może zwykłe zatrucie. Całość bez odpowiedniej i szybkiej profilaktyki (najczęściej konieczne płukanie żołądka) może zakończyć się śmiercią.
Jad kiełbasiany może też tworzyć się w konserwach rybnych/warzywnych itp

Konserwy, których metalowa pokrywka jest wybrzuszona nadają się do śmieci. Ja nie ryzykuję też z konserwami które podczas otwierania ewidentnie robią "pss", jak napój gazowany.

Stosuję się do zasady, że tego typu rzeczy należy kupować na bieżąco jeśli tylko jedziemy w miejsca cywilizowane. Raz, że ciężkie, dwa, że "niebezpieczne" :)
http://ngt.pl/?p=stuff&iUser=14410 - moja szafa sprzętowa na ngt.
Awatar użytkownika
wiktorgu
Widywany/a na wylotówkach
 
Posty: 82
Rejestracja: 26 grudnia 2013, 21:47
Lokalizacja: Wałbrzych

autor: Maniek » 13 stycznia 2014, 20:31

po ostatniej wyprawie rowerowej stwierdziłem, że nie ma sensu brać dużo jedzenia z Polski, bo czemu mielibyśmy nie zasmakować miejscowego jadła? Jeżeli ktoś gotuje, to polecam kuchenkę, butlę i kupować zupy do gotowania + makaron, np we Francji i Hiszpanii wychodziło niecałe ojro za pół kilo makaronu i dwie zupki, i obiad na dwa dni jest. Do tego sosy w słoikach, jakieś słodko-kwaśne, bolognese, pesto w lidlu za 1,4e polecam. Po prostu próbować miejscowego żarcia. Ewentualnie jeszcze dumpster diving polecam.

wiktorgu pisze:Stosuję się do zasady, że tego typu rzeczy należy kupować na bieżąco jeśli tylko jedziemy w miejsca cywilizowane. Raz, że ciężkie, dwa, że "niebezpieczne" :)


a gdzie występują miejsca niecywilizowane? Nigdy o takich nie słyszałem ;)
Awatar użytkownika
Maniek
Pojechał/a busem na ASR
 
Posty: 34
Rejestracja: 29 grudnia 2013, 22:25
Lokalizacja: Warszawa/Łódź

autor: st_kilda » 18 stycznia 2014, 19:51

Moim zdaniem nie warto zabierać zbyt dużo jedzenia z Polski - tam, dokąd jedziemy, też są sklepy. Co najwyżej na kilka pierwszych dni i jakaś rezerwa na "chude dni".
Fajnym pomysłem jest zrobienie sobie muesli i dodawanie go potem do jogurtu. Wybieramy bakalie jakie chcemy, płatki owsiane, miód, (...), możemy też zrobić sobie musli cruchy jak ktoś lubi :) Fajne, smaczne i pożywne.
Na Bałkanach polecam posilać się burkiem, jest tani (od 0,5e w Kosowie do 2e w Słowenii), bardzo smaczny, bardzo sycący i regionalny :P Oprócz tego np warzywka w postaci Ajwaru.
Poza tym jestem chyba jedyną osobą, która do Turcji wiozła...własną herbatę O_o sama nie wiem, co mnie do tego skłoniło. Jeśli chodzi o jedzenie w Turcji, to tam trudno chodzić głodnym - czasem nawet nie udawało nam się przejeść darowanego jedzenia o_o szczególnie na południowym-wschodzie. Nie polecam pić w Turcji wody z kranu :P
Zimą polecam zabrać TERMOS, może uratować tyłek ;)
Awatar użytkownika
st_kilda
Random
 
Posty: 16
Rejestracja: 18 stycznia 2014, 18:22

autor: dominikowy43 » 03 marca 2021, 14:03

Trzeba znaleźć złoty środek - generalnie dobrze jest wziąć trochę rzeczy z Polski, ale z drugiej strony przecież po to się jedzie np za granicę żeby popróbować lokalnych rzeczy. :D
dominikowy43
Random
 
Posty: 14
Rejestracja: 01 marca 2021, 13:30

autor: Muszka48 » 09 marca 2021, 15:50

Nikt chyba nie wspomniał o słodkim mleku kondensowanym w tubce. Uwielbiam jeść zamiast czekolady, szybko przywraca energię :)

__________________
Zgłoś się na piaskowanie zębów w Warszawie
Muszka48
Random
 
Posty: 14
Rejestracja: 22 lutego 2021, 11:19


Wróć do Kuchnia Podróżnika

cron