No nigdy nie zapomnę jak zostawiłam plecak w przechowalni Bazyliki sw. Piotra w Watykanie, nie zdążyłam go odebrać i spałam pod kartonem znalezionym w śmietniku na klatce schodowej jakiejś menelskiej kamienicy :X
Zostać w samej koszulce na noc to nic przyjemnego, nie polecam

Za to polecam wszelkiego rodzaju knajpy, uśmiechniesz się miło i naładują Ci telefon czy przechowają plecak. Jak wolisz zapłacić i mieć pewność, to skrytki bagażowe na dworcach i przy supermarketach/galeriach handlowych. W mniejszych miejscowościach niezawodne są krzaki i zamaskowanie plecaka roślinnością. Nic nie zastąpi tego dreszczyku emocji jak wracasz i nie wiesz czy plecak tam nadal będzie
