Nie ukrywając, majówkowe plany się zmieniły i chcę podłączyć się do Poznańskiego wyścigu do Amsterdamu. W zasadzie, nie ścigając się. I tak dawno nie ma już "starterów". Niestety, znajomi, którzy jadą ze mną, są w tak samo opłakanym finansowym stanie jak ja i nie stać nas na camping Zeeburg, w którym nocują uczestnicy. Poza tym, nie mielibyśmy zniżki. Ha, ale koło campingu jest sporo miejsca, wujek Google pokazuje. Natomiast spotykałem się ze strasznie sprzecznymi informacjami na temat podejścia policji holenderskiej do tematu biwakowania na dziko

Ponoć dawali mandaty, ponoć przepisy się zmieniły i z uśmiechem teraz kserują mapkę z dojazdem do najbliższego campingu, ponoć mają to gdzieś. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie?
