Jestem Marcelina, za niecałe dwa tygodnie bede miała 16 lat (taka młoda...). Jestem spod Gdańska (jakieś 20km od centrum), ale ucze sie w Gdańsku. Moja "przygoda" ze stopowaniem zaczęła sie jak miałam 13 lat, jechałam wtedy z mamą do Wawy na wakacje, miałam do wyboru jechanie pociągiem ale nie pójście z mamą na lody do najlepszej lodziarni albo jechanie na stopa i wypasione lody... A że kocham jeść to chyba wiadomo co wybrałam..;p I od tamtej pory sie zaczęło, na początku tylko do szkoły jeździłam jak sie spóźniłam na autobus, bo jeździły co 20 min i nie chciało mi sie czekać, a potem jakieś wieksze podróże, niestety zawsze sama jeżdże bo wiekszość moich znajomych sie boi... Moja, samotna, najdłuższa trasa to niecałe 400km, które umywa sie przy waszych podróżach do Włoch czy Chin... ale jak na 15latke to mysle ze i tak to dobry wynik... A jeśli chodzi o moje cele to skromnie, bo nie ma funduszy, ale chce pojechać gdzieś w góry, pod namiot, na razie pozwolenie mamy jest, ale brak najważniejszej rzeczy, czyli namiotu ;D lecz powoli zbieram i sie uda, bo musi sie udać. Dobra, koniec, bo sie troche bardzo rozpisałam.