Jeśli szukamy dobrego miejsca na rozbicie się z namiotem (nawet na kilka dni) lub po prostu miejsca do spędzenia czasu na polskim wybrzeżu, ale bez towarzystwa 1500 smażących się wokół ciał, warto poszukać mniej zaludnionej (czyli dzikiej) plaży. Łatwo nie jest, bo polskie wybrzeże jest bardzo turystyczne. Należy jednak zaryzykować i zrobić kilka kilometrów w jej poszukiwaniu. Przede wszystkim trzeba przeanalizować mapę. Mniejsze miejscowości nie będą tak turystyczne jak większe. Czasami wystarczy przejść większy kawałek poza miejscową plażę i okaże się, że zostajemy sami. Najlepiej jednak szukać fragmentów, gdzie w pobliżu nie ma żadnych zejść, miejscowości turystycznych czy wiosek, szlaków, wydm. Takie miejsca na pewno gdzieś się kryją

Oto prowizoryczna lista tychże plaż:
*W okolicach Białogóry są niezłe lasy przy plażach i nie ma problemu z rozbiciem się. Ogółem całe wybrzeże poza miastami nadmorskimi nadaje się na obozowisko.
*Górki Wschodnie koło Gdańska są WZGLĘDNIE dzikie
*Okolice Podczela przy Kołobrzegu - nie powinno tam być problemu z noclegiem na dziko
*Wybrzeże na wysokości jezior Kopań, Wicko, Bukowo. Są to słabiej zaludnione tereny z większymi odległościami między miasteczkami
*Mierzeja Wiślana - tym mniej zaludniona i oblegana, im bliżej granicy z Rosją.