
Ja ruszyłem kiedyś ostatniego października stopem z Katowic w kierunku Gibraltaru, aby tam szukać stopa na Kanary i dalej na Karaiby. Jednak podróż zajęła mi jakoś około dwóch tygodni, chyba nawet ciut więcej, nie pamiętam. Dalej było tam kilka jachtów płynących na Kanary, jednak żaden nie potrzebował dodatkowej pary rąk do pomocy. Więc jeżeli chcemy przedostać się przez Atlantyk, najlepiej w kierunku wysp Kanaryjskich ruszyć wcześniej, niż ja.
Wiedziałem, że na przedostanie się tam jachtostopem może być ciut za późno, więc szukałem biletu lotniczego z Hiszpanii za <150€. Niestety nie znalazłem, więc postanowiłem próbować szczęścia. Niestety dopiero po powrocie do domu dowiedziałem się, że mogłem ten dystans pokonać promem za jakieś 100€. Szkoda, gdybym o tym wiedział, teraz bym siedział na Karaibach, bądź popłynął bym jeszcze dalej.
Ale to, że mi się nie udało osiągnąć zamierzonego celu nie oznacza, że nie było fajnie. Bardzo szybko znalazłem jachtostopa w przeciwnym kierunku - do Włoch, zahaczając po drodze o wiele Hiszpańskich miejscowości, wyspy pokroju Majorki, Ibizy, kończąc na Sardyni. A to jest kierunek, w którym teoretycznie nikt o tej porze roku nie powinien pływać, w końcu była to późna jesień. I tak faktycznie było, prawie nikt oprócz nas tam wtedy nie żeglował.
A na Atlantyk przyjdzie jeszcze czas.Statystyki: autor: Marcin — 24 stycznia 2014, 18:24
]]>